Przez głowę przechodziły mi jego słowa. Przyjedź mamy dobry towar. Zemsta zawsze jest słodka... Ciarki mi przechodzą na samą myśl, co to może dla mnie oznaczać. Usłyszałam dzwonek, co oznaczało, że ktoś stoi przed drzwiami. Blondyn skierował się do wyjścia z pokoju, ale zanim dotknął klamki, ostrzegł mnie, że jeśli będę miała jakiekolwiek głupie pomysły na temat ucieczki, to oni mnie i tak znajdą. Po prostu świetnie. Ten koleś mnie zgwałci i wyrzuci do lasu. Albo jezioro? A może mnie zakopie w ogródku? A ja nawet nie wiem o co mu chodzi? I w ogóle za co? Po policzkach zaczęły mi spływać łzy. Zsunęłam się po ścianie na ziemię. Nagle do moich uszu dobiegła rozmowa.
-No to słucham, po co mnie tu ściągnąłeś?
-Czego nie rozumiesz pod stwierdzeniem, cytuję przyjedź mamy dobry towar?
-Raczej wszystko? A dlaczego sam się tym, a raczej nią nsi!!zajmiesz?
-Mjednak..trzy razy zgadnąć.
-Ty gangster szukany w całym kraju, którego się każdy boi, sika w majtki przed dziewczyną? Po prostu świetny kawał.
-I z czego się śmiejesz Styles głąbie?
-A co z Louisem jak się dowie, że jej nie zruchałeś?
-Teraz Ty żartujesz prawda? Raczej Lou się cholernie zdenerwuje, rozwali wazon, strzeli focha i wróci do normy. A po za tym, swojej prawej ręce nic nie zrobi.
-No tak zapomniałbym.
-Dobra my tu gadamy a ona tam siedzi.
-Ostatni raz Horan. Ostatni raz zajmę się Twoją zdobyczą.
-No grzeczny chłopczyk. Nie można tak od razu?
-Horan nie przeginaj.
-Horan nie przeginaj.
*Oczami Harry'ego*
Blondyn wyszedł ze swojego mieszkania, abym mógł zrobić co trzeba. Poszukiwany przez policję gangster boi się swojej dziewczyny? Świetny żart. I tak rozumiem go. Gdybym ja też miał dziewczynę taką jak on, też bym tego nie zrobił. To mój przyjaciel. Zrobię to dla niego i tak tylko kolejna dziwka. A nasza rozmowa była i tak tylko żartami. Znamy się z Louisem od lat. W trójkę doprowadzaliśmy nauczycieli do szału aż w końcu skończyli w psychiatryku. Dobra wspomnienia wspomnieniami, ale praca czeka. Poszedłem więc do jego sypialni gdzie ona czekała. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem postać skuloną na ziemi. Gdy się zorientowała, że ktoś wchodzi, podniosła zapłakane oczy i spojrzała. Jej oczy były pięknie niebiesko-szare, włosy opadały jej na spuchniętą od płaczu twarz, a usta czerwone jak malina. Czego chcieć więcej? STOP!!!! Styles ogarnij się!!! Ale może jednak...?
Szkoda, że taki krótki, ale jest super :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie, gdzie pojawiły się nowe rozdziały ;)
Wpadniemy na pewno! :*
Usuńtam był internet xp
OdpowiedzUsuńKtóry trzeba było kupić Julio xD
Usuńkiedy nowy rozdział xd
OdpowiedzUsuń