czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 4

Ogarnęło mnie przerażenie. Nagle usłyszałam coś głośnego, po czym zobaczyłam leżący obok mnie pistolet. Boję się. Cholernie. Chcę mieć życie, jak każda inna nastolatka w moim wieku. 
-Zostawcie mnie! Weźcie co chcecie, ale zostawcie mnie! Nie zrobiłam Wam nic! - po wypowiedzeniu tych słów, zaczęłam uciekać ile sił w nogach. Nie ucieknę im. Nigdy nie lubiłam mojego wzrostu. Przez moje nie za długie nigdy szybko nie biegałam. Na mojej szyi poczułam zimny...dotyk? Dłoń jednego z nich dotykała mojej skroni. 
-Nie miej pretensji do siebie. Miej je do Twojego chłopczyka - mówi blondyn. Obracam się wokół własnej osi by go ujrzeć. Jego włosy były idealnie uczesane, a niebieskie oczy wodziły mnie by zostać z nim. Już dawno myślałam, że na świecie nie ma ideałów. Myliłam się. To jest ideał.
-Jak masz na imię śliczna?- Bleah opanuj się! Nie znasz go! A jeśli to jakiś pedofil, który chce Cię zgwałcić i wyrzucić do lasu?
Wyrywam się z jego objęć i biegnę przed siebie.  Słyszę strzał, po czym padam na ziemię. Tak cholernie się boję. Słyszę jak do mnie podbiega. 
-Wiesz, że mogę odnaleźć Twoją rodzinę i wiesz, co mogę zrobić - mówi tym sarkastycznym tonem z pewnym siebie uśmieszkiem.  
Staję naprzeciwko niego. Teraz albo nigdy Blue. Kopnęłam go w jego męskość, po czym zaczął zwijać się z bólu. Cholera, jeszcze jest trzech innych. 
-Teraz już Ci nie daruję mała jędzo -mówi chłopak z niebieskimi oczami i brązowymi, idealnie ułożonymi włosami. Chwycił mnie za włosy, po czym wstrzykuje mi coś w plecy...

***

Obudziłam się. Otaczały mnie cztery ściany, w kolorze jasnoniebieskim. Usłyszałam tylko słowa. Po prostu przyjedź. Mamy dobry towar. 
Zaraz, co?! Przez drzwi wiedzę wchodzącego blondyna. 
-Nie rób mi nic! Błagam! 
-Powiesz mi wreszcie  jak masz na imię? Nie chcę się do Ciebie zwracać cały czas "ej" - waham się przez chwilę. 
-Blue. Bleah Conners.
-Śliczna, mała, bezbronna Bleah. Mamy co do Ciebie plany - znów uśmiechnął się sarkastycznie -Zapewne nie wiesz dlaczego się tutaj znalazłaś? - kiwam głową - Twój chłopak nie dotrzymał słowa. Nie dotrzymał obietnicy. Pamiętaj. Zemsta zawsze jest słodka. 
 
 

4 komentarze: