środa, 1 kwietnia 2015

Rozdział 6

**           Oczami Bleah       **                                                                                
Ok, ten gościu prawdopodobnie kryminalista wszedł do pomieszczenia w którym przebywałam i się na mnie gapi. Spokojnie Bley nie trać głowę. Dobra teraz tracę głowę ten facet podchodzi do mnie, lecz bardzo powoli przez co mogłam mu się przyjżeć. A więc lokaty o szmaragdowych oczach( pięknych oczach) chłopak na oko koło 20 lat, strasznie wysoki i umięśniony. Świetnie, umięśniony gangster. Już po mnie, właśnie wybiła moja ostatnia godzina. Nawet nie zauważyłam kiedy ten gość podszedł do mnie a mi zaczęły lecieć łzy po policzkach ( kolejny raz). A więc tak zwany gościu podszedł do mnie i przysuwał do mnie swoją dłoń, co dziwne nie chciał mnie uderzyć lub coś w tym stylu lecz wytarł wierzchem dłoni moje łzy. Po tym podał mi dłoń i pomógł wstać, wahałam się ale podałam mu swoją dłoń. Nie wiem czy nie był to błąd... No ale cóż żyje się raz. A więc dalej wstałam a on pociągnął mnie za sobą do podejrzane salonu. Usiadł na fotelu a mi pokazał gestem ręki, że mam również usiąść. No i zaczęła się toczyć między nami rozmowa.
                                                  
                            **       Oczami  Harry'ego      **
- No to co ? Mów.
-A dokładniej? - spytała naprawdę cicho pomiędzy szlochtami. Bała się i to bardzo.
-Imię?
-Bleah.- znów tak cholernie cicho
-Słonko nie bój się nic ci się nie stanie.- wstałem i poszłem do kuchni Horana zaparzyłem dwie herbaty tylko jedna trochę specjalna. Tylko trochę się różniła zawartością miała jakby mały bonus. Wsypałem biały proszek i zaniosłem jej kubek.
-Wypij to wyglądasz marnie.- zawahała się ale upiła małego łyka. No i ciągłem dalej tą nudną rozmowę, szczerze nie była nudna chciałem się czegoś o niej dowiedzieć chociarz wiedziałem już wszystko na jej temat obserwowaliśmy ją dokładnie żeby zemścić się na tym skurwielu Jake`u.
-Emm...- zaczęła nieśmiale- mogę wiedzieć dlaczego mnie tu trzymacie?
-Dowiesz się wszystkiego w swoim czasie.
-Słuchaj nie wiem co macie zamiar ze mną zrobić ale chcę wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi ! - teraz już wybuchła, ma charakter trzeba przyznać. I jest naprawdę ładna nieee, nie jest ładna jest piękna. Moment Styles ogarnij się.
-Słonko nie denerwuj się tak.
-Nie słonkuj mi tu! Ufff...
-Coś się dzieje?
-Nie tylko mi słabo.
-To pewnie przez ten stres- stres nieee to mój mały bonus w herbatce. No w końcu to zaczyna działać.
-Jesteś zbyt czuły na gangstera- mruknęła miała rację ale to tylko moja maska słoneczko.
-Ciesz się z tego.
                            
                                 **      Oczami  Bleah     **
Okej ten koleś jest bardziej niż dziwny. Jest jakiś taki czuły. Dlaczego tego nie skończy i po prostu mnie zabije, zgwałci albo co tam ma w planach? Jest jeszcze coś co mnie martwi czuję się dziwnie jakbym za chwilę miała stracić przytomność. Dobra, nie panikuj Bley to, że zaczyna ci się robić ciemno przed oczami to przez stres. W tej chwili usłyszałam a raczej poczułam jak moja głowa opada na oparcie kanapy a filiżanka ( już pusta ) spada i się przy tym rozbija o podłogę. A jednak miałam rację tracę przytomność. Jeszcze usłyszałam w dali przymulony głos tego dupka:
-Spokojnie słonko to tylko część mojego planu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz